10
czerwiec
2008
O tym, że człowiek jest z natury dobry mówił np. Tishner. Mówił, że człowiek pod naporem wszechogarniającego go zła zaczyna wątpić w to, że człowiek jest dobry z natury.
Dobro-zło jest przestrzenią decyzyjną wyborów etycznych dla instynktu samozachowawczego gatunku. Dobrem promujemy to, co zwiększa przetrwanie, złem obarczamy to, co z nim koliduje. Dobre są np. dobra naturalne, ekonomiczne, ale tak o nich nie mówimy, bo nie dają sobą manipulować - nie kształtujemy im sumienia. Ciężko zjawiska przyrodnicze próbować umoralniać, dlatego nie powiemy, że kataklizm jest zły, lecz że miał miejsce.
Każdy jest zły, bo bez pomocy społeczeństwa niszczyłby je. Każdy jest dobry, bo z pomocą społeczeństwa pomaga mu. Nie znam Jung, ale muszę przyznać, że ona powiedziała najlepiej. Nie istnieje ani dobro ani zło obiektywnie, bo to są abstrakty pojęciowe najwyższego uogólnienia. Nie istnieje też obiektywnie Bóg. Natomiast subiektywne istnienie tych pojęć w naszych świadomościach kształtuje rzeczywistość, a więc można śmiało uznać, że one istnieją, bo coś nieistniejącego nie ma prawa wywierać wpływu. Bóg, abstrakt uczucia miłości wybudował kościoły.
tu
cudo
Puls
No Comments »
10
czerwiec
2008
Oto ja, wchłoń mnie w swe usta milczące. Prężę łysą głowę pod naciskiem twego palca. Pociąga mnie twa ręka. Jestem miłością i Bóg wypływa ze mnie, ale to tylko kropla w morzu potrzeb. Spijasz moje doznania. Oto ja, odarty z brudu lśniący obiekt pożądania. Jestem ciepły, delikatny, ale pełny mocy. Czym chcesz mnie pognębić, kiedy łamię Ci się w gardle?! Mam dość tej tajnej licytacji, kto lepiej potrafi ssać. Oto ja, zjadliwa ironia nikomu niepotrzebna, pyszna. Wiem, jak być dobrym, aż taką pychą napęczniałem. Czekam, aż przestaniesz mędzić, że masz w sobie cokolwiek dobrego, oprócz tęczowych rysów na mej gumowej powłoce.
tu
cudo
Puls
No Comments »
19
październik
2007
Szanowni Państwo!
Człowieka interpretuje się jak Biblię - całościowo, choćby jak Ona sam sobie przeczył.
Przesadny perfekcjonizm hamuje realizację celów, rozwój. Czy błąd jednej litery w wyrazie na forum jest przestępstwem?! W końcu istnieje ustawa z dnia 7 października 1999 roku o języku polskim, którą tak można byłoby wyinterpretować. Za błąd literowy kara pozbawienia wolności do lat trzech, za błąd ortograficzny do pięciu, gramatyczny do dziesięciu, a za światopoglądowy dożywocie. Za mało?!
Milczymy o wyglądzie, jakby mniej ważnym?! Co jest, boimy się tego?! Aha, to niemerytoryczne?! Ależ też niedoskonały i nie mniej ważny!
A pewni jesteście, że z punktu widzenia logiki Pan Kuczyński popełnił gafę?! Przecież to na niej opieracie zarzuty! A słyszeliście może o czymś takim jak MNIEJSZE ZŁO? Można muszce powyrywać skrzydełka i nóżki i tym ją zgładzić, ale można też za jednym pociągnięciem gazety unicestwić. Mogę spełnić Twoje ostatnie życzenie, Muszko, powiedz, jaką śmierć wybierasz?! Opóźnioną w większych męczarniach, czy natychmiastową?!
Mnie bardzo spodobało się sformułowanie, bardzo oryginalne. Zupełnie niepotrzebnie usunął Pan notkę, co świadczy o Pańskiej słabości.
tu
cudo
Puls
1 Comment »
3
październik
2007
Starsze rodzeństwo przeciwnej płci sprawia, że dziecko jeszcze mocniej przyjmuje stereotypową rolę swojej płci. Chłopcy od dziewczynek mają w pewnym zakresie odmienne potrzeby, co wiąże się z różnicami budowy anatomicznej i sposobami realizacji prokreacji, a co za tym idzie, odmienne informacje zapamiętują jako środki do realizacji swoich potrzeb. Człowiek jest też manipulowalny do pewnego stopnia, a co za tym idzie, można go zaprogramować, jak ma się realizować - na tym polega socjalizacja. Jakby chłopcu małemu powiedziano, że w przyszłości życiową rolą, jaka go czeka jest wychowanie dzieci, to bawiłby się w przewijanie lalek. Tu nie chodzi o komunikaty wprost - ludzie przekazują te informacje między sobą często nieświadomie. Tylko rodzi się pytanie, czy w takiej roli sprawdziłby się lepiej od kobiety?! Pewnie nie jeden mężczyzna sprawdziłby się lepiej od nie jednej kobiety, ale to nie zmienia faktu, że większość kobiet jest lepiej do tej roli przystosowana biologicznie. Walka(tu symbol czołg) pierwotnie jest środkiem obrony, a więc przez wzgląd na oszczędność energii i zmniejszania ryzyka porażki podejmowana w momencie zagrożenia, co nie zmienia faktu, że tak długo, jak długo będzie w naszych świadomościach istniała opcja walki, a będzie ona istniała, bo zasoby zaspakajania potrzeb są ograniczone, tak długo będzie ona pobudzała wyobraźnię dzieci i tak długo będą one podejmowały trening, by się do niej wcześniej przygotować. Wszystko to pitolenie. Dziecko może bawić się czogiem, a w przyszłości zostać papieżem. Godnym uwagi jest to, że ogromny wpływ na zainteresowania dziecka mają jego rówieśnicy, a na charakter rodzeństwo. A później w życiu dorosłym błądzi człowiek wśród ścieżek z dzieciństwa. Wybaczcie, że rozpisałem się sporo nie na temat.
tu
cudo
Puls
No Comments »
3
październik
2007
Ludzie znakomicie współpracowali zanim mieli świadomość pracy własnego umysłu. Człowiekowi bardziej pierwotna jest, wcześniej pojawiła się współpraca, niż język, czy abstrakcyjne dywagacje. Mamy pewien wpływ na własną motywację, na przebieg własnego myślenia, zarządzamy jego potencjałem, energią psychiczną, ale znacznie mniejszy wpływ mamy na kreatywność naszego umysłu, czy jego inteligencję. Można znakomicie dobierać sobie ludzi do współpracy nie mając zielonego pojęcia o pracy umysłu. Podciągasz zagadnienie pracy umysłu pod teorię decyzji. Cała rzeczywistość rozgrywa się w naszym umyśle, co wcale nie znaczy, że znajomość dorobku kulturowego pojęć opisujących pracę umysłu poprawia skuteczność podejmowanych przez nas decyzji, czy też pozwala nam nauczyć się tolerancji, czy pozbyć się stereotypowego myślenia.
tu
cudo
Puls
No Comments »
29
wrzesień
2007
siedzę, tak, to nie może być opcja doskonała, więc może ona i o nią, jej, bez znaczenia, wiecie, bo ja mogę niezdecydowanym pomóc zdecydować, ciągnąć mogę i ustalić, czy postawa pokrywa się z jej manifestem, pewnie mogę bardziej, lub mniej mylnie, prawdziwie, nieprawdziwie, słysznie, niesłusznie, wiarygodnie, a w sumie to da się wmówić, da się człowiekowi wmówić wszystko, tylko to kwestia mowy i czasu, człowiek jest wmawialny z definicji, coś tam pozostawia sobie siebie w sobie, ale ostatecznie to jest poza kontrolą, poza weryfikacją czyjąkolwiek, nawet jego, serio, bez znaczenia, phpbb i ciurek skojarzeń, wiecie, tego tekstu wcale nie trzeba czytać, tego, co napisałem, ja tak kiedyś napisałem do koleżanki, co pewnie wrzucę na stronę, tak, nie używam teraz kropek, to utrudnia czytanie, w ogóle to jest irytujące, bo niczemu nie służy, a na nerwy działa, tak, pewnie po to tego użyłem, na pewno chciałem zwrócić na siebie uwagę, nie oszukujmy się, przecież nie po co innego piszę tak bezsensu, wiecie, to tak jest, że rzeczywistość jawi nam się z różną atrakcyjnością, narzuca nam się bardziej lub mniej odpychająco, tu coś nas wabi, tam odtrąca, po co, jak to, a w zasadzie to nic nowego i oczywiste, ale wcale mnie to nie rusza, że to oczywiste, bo tak jest, że coś nas wabi bardziej, a coś mniej, coś nam się jawi jako środek do realizacji siebie, swoich potrzeb, a coś innego jawi nam się jako przeszkoda w porządku rzeczy dostarczania sobie podniet, ja mogę być podnietą, ale i przeszkodą, kurcze, to takie głupie, co i jak napisało mi się, w zasadzie to troszkę teraz wstydzę się, że wcale nie wyszło to na tyle fajnie, żebyście chociaż odrobinę mogli się przy tym uśmiechnąć, albo poczuć jakąś jedność, jakąś litość może, ale z tym odkrywanym w sobie bezpiecznym dystansem do współcucia, poszukiwanym pewnie w okresie wszystich świętych, tak, do trupów odwołać się warto, bo śmierć i nagrobki i cały ten świąteczny klimat palonych zniczy daje fajną eskalację lęków przed przemijalnością, no, tak, mam przed sobą monitor, wiecie, to chaos, taki totalny chaos, monitor, szafki, książki, myszka, klawiatura, i nie zapomnijmy o tych emotikonkach, których mogę użyć, ale nie mam obowiązku i tego nie zrobię, bo w sumie wyjść może na to, że jestem dziecinny, albo jakiś taki, no, śmieszny przecież, bo przecież jestem dorosłym ponoć facetem, a tu taka niesława dla zakresu drobiazgowości moich dbałości o szczegóły przy rozmowie z komputerem, swoboda, wiecie, ten tekst mogę w sumie ciągnąć tak jednym ciurkiem, pewnie już minęły ze trzy, a może już z pięć minut, odkąd zacząłem pisać, a wciąż nic z tego nie wynika, nie zbliżyłem nikogo z was do celu, ani nie poczuliście mistycznego doznania pozazmysłowych refleksji nad istotą pracy umysłu swego, ani nie wprowadziłem was w trans podważania wiarygodności swoich mniemań, a, coś jeszcze przychodziło mi takiego chyba nie badzo istotnego do głowy, ale zwiał mi ten motyw, a w sumie już nawet nie jestem pewien, co chciałem napisać, zanim napisałem o tym całym mistycyźmie, a w sumie z mistycyzmem chyba jakieś jeszcze słowa w mojej głowie wiążą się, jakoś tak skojarzone chyba jakieś inne też są, ale jakie, a w sumie może na przykład słowo metafizyka, tak mi się przynajmniej wydaje, wydaje mi się, że metafizyka jest kojarzona z tajmniczością, a więc nic z tym co metafizyczne nie mamy wspólnego tutaj, nie pouczuliście nic takiego i nie stworzyliście sobie wizji mnie jakiegoś tam na tyle istniejącego, by poczuć moją bliskość, moje ciepło, tak, właśnie, jak to z tym ciepłem jest, czy jestem ciepły, wiecie, raczej nie, nie potrafię być ciepły, jakiś tam wyznaczam sobie dystans względem ludzi, ale taki fizyczny dystans i nie chcę, żeby mi go ktoś przekraczał, bo odczuwam dyskomfort, a bo ja nie z tych facetów i tyle, ale o sobie już zaczynam, w sumie co bym nie napisał, to zawsze kończę o sobie, ale ostatecznie to nie moja wina chyba, chociaż pewnie mam jakiś wpływ na to, co ze sobą robię, pewnie mógłbym się kontrolować i nie napisać teraz tego, a coś innego, albo jeszcze doskonalszy układ, nie napisać nic wcale, przecież jakież to proste, nawet chyba prostrze od tego, co robię teraz, bo wtedy nie musiałbym wykazywać żadnego wysiłku, wiecie, tak dość szybko piszę ten tekst, nie szczególnie długo zastanawiam się, czy to statnie się modlitwą, czy piosenką kolonijną, czy to nadaje się na przemowę politycznych wystąpień telewizyjnych albo jakichś innych, tak, nie wierzę, jakoby ten tekst przeczytało zbyt wiele osób, nawet tym administratorom tego forum zalecałbym usunięcie go, o ile w ogóle tak długi tekst, a chyba takim jest, chociaż nie przewijam scorolla, tak się chyba pisze to słowo, a więc nie przewijam go, bo nie chcę odrywać dłoni od klawiatury, a dlaczego, a nie wiem dlaczego, a bo tak mi się ubzdurało i przecież nie zabronicie mi, a więc powracając do tego, co wcześniej mówiłem, polecałbym administratorom tego forum wywalenie takiego wpisu dla dobra ludzkości, a pewnie i wizerunku mojego, a to dobre, błagam, nie burzcie mojego wizerunku, wywalcie to, co napisałem, a mój blog, a no jest taki mój blog tam gdzieś, w sumie chyba nawet link do niego gdzies powinien pojawić się w momencie mojego wpisu, a nie wiem jeszcze, w którym miejscu on pojawi się, czy obok mojego wpisu, czy może pod nim, czy obok avatara, a właściwie w jego miejscu, bo go nie załączyłem, a w sumie nawet nie mam takowego, ale tak, mam stronę i na niej coś się wypisuje i ja ją lansuję, a właściwie, to siebie lansuję, a robię to non stop, a tym mocniej to robię, im mocniej piszę, że tego nie robię, albo jak lansuję kogoś, to też ją lansuję i siebie lansuję, a wcale nie wydaje mi się przy tym, że tego nie robię i dziękuję sobie za to, że ta świadomość wywyższa mnie nad istoty, które tego nawet nie wiedzą, ale dobrze im tak, że są w wielkim błędzie, a kij z nimi, a niech im ziemia lekką będzie, czy coś, a no tam wypisuję różności i ona, tak się czasem zastanawiam, czy ona może się podobać, mnie samemu to nawet nie wiem, czy się podoba, nie wiem, czy podoba się forma, nie wiem, czy grafika, nie wiem, czy sam się sobie podobam, ale nie ma może to znaczenia, ale nie przeczę, nie wiem tego, a co ja mogę tam wiedzieć, ostatecznie nic nie wiem, no, może coś wiem, ale nie za wiele i przyjdzie mi umrzeć nic nie wiedząc, wiecie, chyba ponad dziesięć minut pisałem to, a nie chce mi się już, a, no, jeszcze tyle, że pewnie jutro wejdę i zobaczę, czy ktoś zobaczył, co napisałem, a pewnie jeszcze za jakiś czas kilka razy wejdę, żeby sprawdzić, czy ktoś to przeczytał, a co gorsze, czy ze zrozumieniem, żeby na koniec powiedział, ale syf, co za syf, co za głupoty, co za pierdoły, a, nie wiem, kurcze, wyłącza mi się już mózg, już na wpół śpię, aha, dzisiaj przez cały dzień nic nie zrobiłem sensownego, troszkę mam do siebie żal o to, troszkę po takich jak ten dzień mam wyrzuty sumienia, że przecież mogłem więcej, ale przejdzie mi, wiecie, jakieś zawirowanie miałem, myślałem, że kliknąłem sobie na ‘power’ na klawiaturze, bo coś zaczłęo się dziać i myślałem, że cały ten mój warty bardzo wielkiej uwagi tekst pójdzie z dymem, a wiecie, jestem pewien, że na sto procent zrobiłem pełno byków, przeróżniastych, ale przede wszystkim błędów ortograficznych, a styli nie liczę teraz, bo ta całość to jeden wielki niewypał stylistyczny, a i literówki, no to pa, trzymcie się, żyjcie se
cudo
Puls
1 Comment »
1
sierpień
2007
O jejku, jejku, mój procesiusiek chce korumpować kobiety do handlu swoimi dziećmi. Miia powinna popracować nad rozumieniem słowa pisanego. Gb.Ottis powinien przejść na polską formę czasownika ?przepoczwarczać się? i używać go zgodnie z jego zakresem znaczeniowym.
Bozia w biblii muwi, ze do ni zycie nalezy, ze ona dala zycie i tylko ona moze odbierac, dlatego muwi, ze nieladnie jest odbierac sobie zycie, albo zycie koledze, nawet malusiemu. A kto wiezy w niom ten zycko ma wiecne. A pani naucycielka biologi muwila inacy, ona to tak, ze dziecionkto w bzusku pasozytuje na ciele kobiety. A pan prawnik to tak, ze jakby wolno zabic kolege w obronie wlasnej. A pan ekonom to tak ze dzieciaczek jest potencjalnom wartosciom dodanom do kapitalu rozwoju kraju i nalezy wylicyc jego wartosc w oparciu o wartosc jego rodzicuf statystyczne wyliczenie momentu zycia jednostki na kture przypada najwieksiejsza wydajnosc produkcyjna wylicenie momentu zycia na kture przypada najwieksiejszy wskaznik potencjalnej produkcyjnosci jednostki kture bendzie zapewne po ukonceniu edukacji i takie skogielmogielowanie optymalistycznie tego wsystkiego zeby wiadomo bylo kiedy czlowiek jest se najwazniejszy na ziemi i okreslic ksywom wykersu funkcji spadku tej wartosci w obie strony osi czasu zycia z zerem podczas orgazmu unasieniajoncego i zerem przy pohufku i zycko tym chentniej odbierac im funkcyja blizssa zeru. Chcem zebysmy zapamientali ze albo wierzymy bozi albo w panu ekonomowi.
tu
cudo
Puls
2 Comments »
1
sierpień
2007
Panie Igorze (zapewne mnie Pan nie pamięta - jako jedynego fioleta ?polubiłem? Pana - nie manipulacja - fakt), nie ustalając zakresu realności jakiejkolwiek rzeczywistości, łącznie z urojeniową, pouczam (powielając postawę), zaburzenie osobowości nie koniecznie zaburza zdolność przekazywania informacji (domniemuję, iż nie poprzedził Pan metodą dochodzenia empirycznej prawdy absolutnej, czy, powiedzmy, funkcjonalną wykładnią, swego wpisu, więc stworzył Pan rzeczywistość pozorną w swojej głowie, czym postanowił się Pan podzielić z innymi, nie biorąc odpowiedzialności za ewentualne konsekwencje, wynikające z wprowadzenia w błąd czytelnika - czy tego Pan tu wymagał?!). Tak więc, zanim napisał Pan ?takie bzdury?, mógł Pan wcześniej ?powęszyć?, by nie sugerować korelacji pozornych. Dyskredytuje Pan człowieka, którego - co zostało zaznaczone w tekście - nie chce Pan rozumieć (akt desperacji?!).
Oceniam Pańskie uwagi na cenne. Dziękuję za współpracę i za ewentualne dalsze sugestie.
Z wyrazami szacunku, zawsze stronny krzysiu.
(przepraszam za jakiekolwiek problemy wynikłe z mojej niepełnej znajomości praw gramatyki lub użycie pojęć poza zakresem znaczeniowym - gówno prawda - wali mnie to)
stąd
cudo
Puls
No Comments »